Po co?

Miało być zupełnie o czym innym, ale jest pod wpływem chwili. Mam kilka bardzo dręczących mnie pytań, może Wy, moi liczni blogowi czytelnicy pomożecie mi znaleźć odpowiedzi...

1. Po co angażować się w Kurs Drużynowych, jeśli ma się postawę pt. "nie chce mi się" tzn. nie wypowiada się na zajęciach bo "nie chce mi się", nie uczestniczy w móżdżeniu bo "nie chce mi się"?

2. Po co angażować się w kolejny projekt, jeśli nie wyrabia się na zakrętach z dotychczasowymi akcjami?

3. Po co deklarować chęć uczestnictwa w Watrze skoro nie rozumie się jasnego przekazu pt. "mamy mniej niż dwa tygodnie!"? Dlaczego nie wszyscy czują sie odpowiedzialni za projekt WĘDROWNICZY?

To tyle na dziś. Kasik oklapły i zniechęcony mówi dobranoc.

3 komentarze:

OlkA pisze...

Wiesz, że 1:42:56? :D

trudno pisze...

to chyba zupełnie nie ma sensu w takich przypadkach, ale ameryki nie odkryłam, kurcze.

ex-istimo pisze...

Czasem każdy ma gorszy okres...

Ale ja będe i ja chcę się angażować w NASZ projekt wędrowniczy!