Filozoficzna kwintesencja życia:)

Przyjdą, z młodymi twarzami,niecierpliwi, trochę przerażeni.
I będą pytali, pytali


Dlaczego trawa jest zielona?
Gdzie jest Bóg?
Jak przyciągają się magnesy?
Po co żyjemy?
Dlaczego świeci słońce?
Co to jest miłość?
Czy muszą być wojny?
Dlaczego nic nie wiesz?
Czy naprawdę nie wiesz?
Co w takim razie robiłeś przez tyle lat?
Co za sens jest w tym wszystkim?
Odpowiem - nie wiem.
Wiem tylko,
że kiedyś przyjdą do Was...


Przyjdą z młodymi twarzami,
niecierpliwi, trochę przerażeni.
Znów będą pytali, pytali...

PS. Kasik jest wędrowniczką :-)

Drogo.


"A moześ ty Zajazdem Gwiazdą Mesjaszem...
Drogo nasza zbłąkana bez początku końca
Nasza alfo omego znikąd prowadząca
Prowadź nas więc do nikąd, jak najdłużej prowadź..."
Pusty dom, cisza odbija się od ścian i ja... Ja co? Nie mam znów pewności, czy chcę być tu czy gdzieś daleko, gdzie "króluje zeszłoroczny czas".

KWP....

... czyli Kompetentni Wiarygodni Przejrzysci. Organizacje pozarządowe w działaniu.

Fundacja Edukacji dla Demokracji od kwietnia zeszłego roku prowadzi e-learningowe szkolenia dla członków organizacji pozarządowych. Dotyczą głównie mechanizmów działania tych organizacji, partnerstwa i kontaktów międzynarodowych.
Czytając ogłoszenia zaiteresowało mnie jedno ze szkoleń - Partnerstwo międzynarodowe. Z lekką nutką niepewności i obaw wypełniłam formulaz zgłoszeniowy, dokładnie opisałam dlaczego zalezy mi na tym szkoleniu i... zakwalifikowałam się! :)
Przygodę szkoleniową czas zacząć!

Krok po kroku...

... czyli jak zrealizować marzenie?

Z pozoru mało harcersko, ale tak naprawdę bardziej niż wszystko inne na tym blogu. Ile razy myślę sobie: zarąbiście byłoby zrobić to czy tamto. Wy pewnie też, tak jak i każdy. Tyle w naszym małym harcerskim światku mówimy sobie - idź do przodu, rób to co cię rozwinie, spełniaj cele i marzenia... Pomyślałam więc pewnego dnia - czemu nie? Może to stereotypowe podejście, ale u mnie magiczna granica 18, wyrobienie dowodu itp rozwiało wiele wątpliwości i zniosła granice. No bo przecież... Jestem młoda, zanudzać będę po 60 :)

Tak od myśli do słowa, od słowa do czynu... I w piątek w nocy byłam już (a właściwie, i dzięki Bogu, byłyśmy już:) w autobusie w Bieszczady. Wyjazd bez planu, akcje na spontanie i myśl, że jakoś sobie zawsze poradzimy - to chyba to, co lubię;). Sobotni ranek upłynął pod znakiem sporej sensacji, jaką wywołałyśmy w małej, bieszczadzkiej wiosce. Ludność z pozoru tubylcza, jak i turyści entuzjastycznie reagowała na nasz młody i ponętny duet z plecakami większymi od nas;).

Opowieści na razie tyle, potem dopiero zaczęły się najlepsze i najciekawsze smaczki:P Część pewnie podrzucę tutaj, jak będę miała zdjęcia, część moralność każe mi zachować dla siebie. No i drugiej połowy naszej wspaniałej ekipy;).

Bieszczady powitały nas mniej więcej tak: (foto z sieci, naszych jeszcze nie mam...) Czyli pogoda idealna, w kij kilometrów, masa niesamowitych ludzi spotkanych po drodzę i kilka utrudnień.

PS. Dzięki P, oby więcej takich akcji!!! :)

Trofea



A TY....

Co upolowałaś/eś podczas tegorocznej Harcerskiej Akcji Letniej?



ps. Sorki za twarz, czego się nie robi dla silnego przekazu, nie?:P

Lajt, lajt, lajt..

Harc - wszystko zaczęło się nagle układać. Grunt to podjąć decyzję a dalej - już tylko jej się trzymać. Może to okropnie mało odkrywcze co napiszę, ale jednak muszę - jak o wiele łatwiej być wiarygodnym dla ludzi jeśli poza swoim imieniem ma się im do zaoferowania swoje "plecy", czyli doświadczenie, papierek, fajną drużynę. Cieszę się bardzo z nowej Imienniczki w Lorien! Ciekawa i pełna przygód droga przed nami.. Owocna, na pewno!:]

StraightforwarD

Zastanawialiście się kiedyś jakie to uczucie znać dokładne współrzędne punktu u celu swojej drogi i... zejść ze szlaku? Uznać, że można łatwiej, szybciej. Albo wręcz przeciwnie - położyć plecak na środku i usiąść na nim.
Jak ktoś mnie zapytał gdzie teraz jestem, to zaskoczyła mnie stosowność tego pytania. Nie gdzie chcę być tylko gdzie jestem. Od lat wielu tworzy już Kasikowa głowa tysiące możliwych lub mniej scenariuszy, ale chyba nie zauważylam momentu, w którym uzbroiłam się w całkiem niezły, ten pod tytułem "Jedyny Najlepszy". Wiem co chcę studiować, co robić w czasie ich trwania, wiem co chcę robić po nich. Wiem co zdam na maturze i co zrobię w maturalne wakacje.
Ale gdzie do cholery mój scenariusz pt. "Harcerstwo"?! Zgubił się kilka miesięcy temu. Albo... spłonął. Otacza mnie tylu niesamowitych ludzi, tak się cieszę mając ich przy boku, tylko świadomość tego, że sama sobie jestem teraz szefem, wykonawcą i doradcą zupełnie mnie rozprasza. JA muszę przemyśleć, JA muszę zdecydować i JA muszę wybrać. Nie ma MY, nie ma NAS. Nie w tej sytuacji... Ironia losu, bo jeszcze nigdy nie byłam tak sama i jednocześnie tak zależna od innych.
Majowe Roztocze jest moim wybawieniem w tej sytuacji, tzn I hope so. Czekam...